Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Louis
Gość
|
Wysłany: Wto 22:05, 24 Sty 2006 Temat postu: SLD- za co ich kochamy? |
|
|
za co kochanie dracona, Snape'a czy Lucjusza???
ja uwielbiam ich, bo lubie czarne charaktery. pozatym bije od całej trójki taka ..tajemniczość.. Pozatym maja ciekawa osobowiść, sa niebanalni...
a co wy o nich sądzicie? czekam na wasze wypowiedz
Lu
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Lady Vader
Wiedźma z bagien
Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 230
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z mrocznej otchłani własnych myśli
|
Wysłany: Wto 22:10, 24 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Ja też mam skłonności do typków z pod ciemnej gwiazdy. A za co kocham mojego Sevka? Za jego piękne czarne oczęta, za jego tors, za jego tluściutkie włoski, za jego sarkazm no i przedewszystkim za SLASHE!!!!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ducky
Nadworna Kaczka
Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 383
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ker-Paravel
|
Wysłany: Wto 22:27, 24 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Severusa uwielbiam za jego inteligencję, lojalnosć [wobec Dumbledora], za to, że pogrąża Pottera za to, że jest taki tajemniczy i nigdy nie wiemy, co zrobi.
Lucjusz - typowy zimny drań, a przy tym taki majestatyczny. Pogarda dla wszystkiego wręcz emanuje z kartek z jego opisem. Niczym wąż potrafi wyślizgnąć się z niebezpiecznych sytuacji...
Draco - to po prostu bardziej aroganckie wcielenie Lucjusza. Może jest trochę nieporadny, ale po szóstym tomie po prostu go uwielbiam!
Kazdy z nich jest mieszanką czystej nienawiści, apatii i pogardy. Wstrząśnięj, nie mieszanej I ich po prostu nie da się nie kochać!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Midnight
Wolny strzelec
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 576
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Ankh-Morpork
|
Wysłany: Wto 22:53, 24 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Severusa uwielbiam, bo jest taki mroczny, tajemniczy, ironiczny, inteligentny i nieprzewidywalny. Nie chciałabym, żeby ktoś taki był moim wrogiem. A jednocześnie chciałabym go kiedyś spotkać. Ot tak, jako ciekawostkę
Lucjusza lubiłam od początku. Jak już powiedziała Ducku typowy zimny drań, majestatyczny artystokrata, spokojny i opanowany. Co z tego, że zły?
Za Draco nigdy nie przepadałam, moja opinia trochę się zmieniła po szóstym tomie. Dla mnie zawsze był takim, co dużo gada, a jak przychodzi do zrobienia czegoś to już nie ma mowy. Najpierw podskakuje, a potem ucieka w popłochu. A szósty tom tylko zwiększył tą jego nieporadność, chociaż nareszcie dostrzegłam w nim człowieka.
Ogólnie jestem wielką fanką 2/3 SLD Kocham tą dwójkę po prostu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sklawinia Marple
Gość
|
Wysłany: Wto 23:08, 24 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
To ja się wyłamię:
Severus Snape - śmierciojad, który zawsze potrafi dobrze się ustawić i uniknąć nieprzyjemności. Gnoi Bogu ducha winne dziecko tylko za to, że jego ojciec w dzieciństwie był gnojkiem. Jest niedojrzały. Wdaje się w słowne utarczki z dzieciakami, chociaż nie odważy się pyskować silniejszym od siebie.
Czerpie przyjemność z dręczenia innych.
A przy tym jest stronniczy. Nauczyciel nie ma prawa być stronniczym.
znasz nie stronniczego nauczyciela;)
znam, kilku moich nauczycieli z LO
Nie potrafi poradzić sobie z własną, wcale nie tak oryginalną przeszłością (nie jest w końcu ani pierwszym, ani ostatnim dzieckiem, na które ktoś się uwziął).
Powierzchownie jest po prostu paskudny (bo czy tak trudno dostać szapon do włosów?).
Normalne życie sprzedał potworowi za cenę strachu innych oraz metalicznego posmaku krwi na wargach. Rdzawych plamach na dłoniach.
To morderca. Jest to oczywiste, jako że jest Śmierciożercą, sługą Czarnego Pana.
A skoro już przy sługach jesteśmy, to czym tak na prawdę różni się od Glizdogona? Czarnymi szatami? Mrocznym 'imidżem'? Czy tym, że nie ukrywał się przez dwanaście lat w ciele szczura, tylko zochydzał dzieciom naukę?
I jest zdrajcą. Nie ważnie, którą ze stron zdradził. Takim ludziom nie można ufać.
Lucjusz Malfoy - człowiek zły. Dumny z tych rzeczy, których nie zawdzięcza sobie. W końcu to nie jego zasługa, że rodzina od pokoleń nie miała nic wspólnego z mugolami. Pozujący na wielkiego i strasznego, a jednak sługa.
Noblese oblige do zachowań szlachetnych, godnych i honorowych. Zachowywanie się godne elity społecznej, za jaką niewątpliwie chce Malfoy uchodzić.
Morderca, oszust i podjudzacz.
Czyż to nie on jedenastoletniej dziewczynce podrzucił pamiętnik, który miał ją zabić?
Jest to jedna z najstraszniejszych zbrodni.
Czy to nie za jego sprawą usunięto Dumbledore'a z Hogwartu w II tomie?
Wszak zastraszył komisję!
Łapówkarz - nie uwierzę, że McNair i ten drugi z ministerstwa postanowili wyświadczyć mu koleżeńską przysługę.
Za grosz klasy - w końcu kto z takim pochodzeniem zabierał by sie za wyzłośliwianie na trzynastolatku? Czy to nie jest... Niskie?
W końcu klasa to nie są czarne, jedwabne szaty, blond włosy i kilka "mrocznych" odzywek. To zachowanie, które nie pozwala na jakiekolwiek zarzuty o złamanie zasad etykiety i zwykłej, prozaicznej kultury.
I wreszcie wychowuje dziecko na zasadzie "Dziesięć przykazań: Jak Wychować Idealnego Huligana?". A jest niiiiiiim....
Draco Malfoy(!) - szczurek. Kogucik, który tak na prawdę sam niewiele sobą prezentuje. Chełpi się pieniędzmi ojca, jego pochodzeniem, a tym czasem sam przeczy wszelkim normom moralnym i kulturowym.
Jest arogancki, nie szanuje starszych ani uznanych autorytetów, nie liczy się z drugim człowiekiem, jednocześnie wymagająć, by liczono się z nim.
Zachowuje się jak zwyczajny gnojek. Wydaje mu się, że jest niewiadomo kim, skoro za ojca ma 'szarego eminencjem' marnego ministra.
W swojej szczeniackiej głupocie uważa, że mordowanie innych ludzi jest rozwiązaniem godnym szlachcica.
Czy patrząc na sprawę z tej perspektywy dalej można ich lubić?
Czy gdy zobaczymy tych kilka cech dalej będziemy uważać Severusa, Lucjusza i Dracona za mrocznych, czy raczej za plugawych i marnych?
Czy zastanawiliście się nad tymi postaciami pod tym kątem?
Ostatnio zmieniony przez Sklawinia Marple dnia Śro 11:50, 25 Sty 2006, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Midnight
Wolny strzelec
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 576
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Ankh-Morpork
|
Wysłany: Wto 23:36, 24 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Cóż, masz trochę racji, ale nie do końca. Od począktu.
Severus - popełnił jeden błąd jak był młody, nie jest powszechnie wiadome dlaczego to zrobił, ale był w Slytherinie, jego przyjaciele zostali śmierciożercami. Po prostu nie wiedział co robi, był dzieckiem. Poza tym nie uważam go za kogoś zbyt silnego emocjonalnie. Wiemy tyle, że w dzieciństwie, zarówno w szkole jak i w domu, był traktowany źle. Ale w końcu się wyłamał. Mógł dalej służyć Voldemortowi, a on poszedł do Dumbledore'a, a potem kłamał Lordowi w żywe oczy, Do tego potrzeba jednak trochę odwagi, czyż nie?
Jeśli chodzi o Pottera, to faktycznie postąpił źle, ale czy Ty nie miewasz uprzedzeń? Chcoiaż muszę przyznać, że w tym wypadku to są spore uprzedzenia.
Stronniczy jest, to prawda. Nie mam tu żadnych argumentów. I na nauczyciela się nie nadaje.
No cóż, ja go utożsamiam z Rickmanem z fimów. Co ja poradzę, że Rickman jest seksowny? Wątpię, żeby Rowling kreaowała Snape na przystojniaczka, po prostu nie potrafię wyzbyć się obrazu tego Snape'a z filmów i już zawsze będę go sobie tak wyobrażała.
Czy jest mordercą? Pewnie tak. Podążał za złym człowiekiem. Może był zaślepiony. Ale w końcu zrozumiał swój błąd, a to chyba płowa sukcesu.
Jest zdrajcą - zmienił zdanie. Zmienił decyzję. Przeszedł na tą dobrą stronę, czy to źle? Lepiej późno niż wcale.
Lucjusz - w pełni się zgadzam. Kompletnie nie popieram jego zasad moralnych czy zachowania, i proszę mnie o coś takiego nie podejrzewać. Po prostu lubię takich zimnych drani. Coś mnie w nim pociąga. Chociaż gdybym poznała kogoś takiego na pewno bym się do niego miło nie odniosła. Jeśli w ogóle jest możliwe odnosić się do niego miło Tak jak powiedziałaś: morderca, oszust i podjudzacz. Ale lubię go nie za to, ale za ten spokój i opanowania i złośliwość. Po prostu lubię takich ludzi.
Draco Malfoy - zgadzam się. I też go nie lubię, jak już wspominałam.
Można ich dalej lubić. Ogólnie nie przepadam za czarnymi charakterami, ale Snape'a nie uważam za czarny charakter (chociaż... zresztą nie będę spoilerować). A Starszego Malfoya lubię za sposób bycia, jako czarny charakter zdecydowanie mi nie imponuje.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Louis
Gość
|
Wysłany: Śro 2:07, 25 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Snape- mimo wszystko( nie chcę spoilerować) go lubię. To, co robił wymagało wber pozorom wiele odwagi. Stronniczość?Szczerze mówiąc, choć staram sie nie myslec stereotypami nie potafiłabym patrzec na Pottera inaczej jak syn dręczyciela( i tu sie na mnie rzuca fanki Huncwotów...). Prześladowanie zostawia rysy na psychice...( i nie sa to puste słowa, bo conieco wiem na ten temat)
Lucek- tak został wychowany. Konferedacja podczas wojny secesyjnej tez uważała, że "niewolnictwo jest dobre". Tak zostało im to wpojone. Wiem, ze zawsze można popatzreć ''swoimi oczami". Lucka lubie z tego trójki najmniej, no ale bywa zabawny;)
Draco- te chłopak mnie bawi. taki ''fifarafa", wielki macho, a panikuje przy skaleczeniu;) ma jednak jakies ludzkie uczucia, poza tym jest tak rozkosznie wredny...W tym jest akurat podony do mnie, a ludzie mający cos wspólnego powinni trzymac sie razem;)
pozdrawiam
Lu
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ducky
Nadworna Kaczka
Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 383
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ker-Paravel
|
Wysłany: Śro 9:29, 25 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Co do Severusa Sklawini Marple:
wyobraź sobie sytuację, w której dziecko jest poniżane i bite. W końcu, gdy okazuje się, że idzie do Hogwartu - tam nie jest traktowany inaczej. Zaczyna nienawidzieć wszystkiego, co z Huncwotami jest związane. A potem dostaje szansę; Czarny Pan obiecuje mu moc, siłę i władzę. Kto by się nie skusił? Zwłaszcza, gdy chodzi o zemstę...?
Jak dla mnie, zachowanie Severusa jest w pełni wytłumaczone patologią rodzinną.
Niesprawiedliwe ocenianie? Nie ma nauczyciela w pełni bezstronnego. Albo ja takiego nie widziałam. Zawsze jet ktoś, kto jest traktowany lepiej, lub gorzej bez żadnego powodu.
Co do Draco się zgadzam, ale ten fragment szóstego tomu [a raczej dwa fragmenty] spowodował, że patrzę na niego jak na dziecku, które zbyt dużego wyboru też nie ma.
I to jest juz raczej wszystko, co mogłabym jeszcze o nich dopisać
Pozdrawiam,
ducky!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sklawinia Marple
Gość
|
Wysłany: Śro 11:48, 25 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
Ekhem, co do tego złego traktowania w domu Seva... Tak na prawdę nie wiemy, co tam się działo a na wględzie mamy tylko jedno wspomnienie. Urywek.
Równie dobrze Snape mógł być kochanym, szczęśliwym dzieckiem, które raz jeden w życiu bylo świadkiem kłótni rodziców. I właśnie na ten kawałek dzieciństwa trafił Potter.
Zresztą, gdy na ulicy widzicie matkę wściekającą się na niegrzeczne dziecko to od razu uznajecie, że ona je bije i jest złą rodzicielką? Czy to aby nie jest wyciąganie pochopnych wniosków?
Obrywał od Huncwotów, racja, z opinii jednego z moich domowych pedagogów dzieciak po prostu aż za bardzo chciał się z nimi 'zaprzyjaźnić', by zauważyć, że oni tego sobie nie życzą.
A potem się zaczęło.
Ja nie wybielam Huncwotów, w żadnym wypadku. I wiem, co to znaczy, gdy się od takich obrywa. Nawet do stopnia zagrożenia życia.
Jestem pewna, że dumny Severus (nota bene donosiciel!), gdyby tylko postanowili przyjąć go do paczki, przyszedł by tam w podskokach i z pocałowaniem ręki. *
___________________
*opinia dr. hab. pedagogiki dziecięcej :]
Ducky, żeby nie było, ja też czytałam HBP i wiem, jaki Malfoy tam jest. Po prostu po wakacjach z... Ojć, nie będę spojlerować ^^;. Potrafi rzucić kilka wyrzszej klasy tekstów i umie zagrać trochę bardziej mrocznego misia. Ale w ostatecznym rozrachunku okazuje się zwykłym dzieckiem.
Gdyby tak bardzo nie udawał dorosłego, to by nie doszło do całej sprawy. Wysłanoby innego.
Anyway, ja nie wiem, czy można powiedzieć, że nie ma on wyboru. Większość życia spędza poza domem, z dala od zgubnego wpływu ojca, a jednak dalej jest po prostu gnojkiem.
Przez ten czas spokojnie mógłby zauważyć, że szlamy nie są złe. Wystarczyłaby odrobina dobrej woli, której on niewykazuje.
I znowu opinia rzeczoznawcy: wychowanie niestety nie warunkuje nas tak bardzo, jakby się mogło wydawać. To jak z pasmi: niektóre z tych o rodowodzie lepszym niż królowej Wiktorii i wychowaniu godnym dworu elżbietańskiego, są tylko o dwa posiłki od przemiany w wilka.
Nom, to tyle:)
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Pinezka
Gość
|
Wysłany: Śro 19:44, 25 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
A ja kocham tę trójkę za to , że są tacy mroczni i tajemniczy. Są czarnymi charakterkami , a co tu ukrywać - coś mnie do takich osób ciągnie.
Każdy z nich popęłnił taki jeden błąd przez który zostali tak jagby ,,odrzuceni " , ale czy jest człowiek , który niepopełnia błędów ?
Uwielbiam Seva , Drac i Luca, bo są ironiczni , wspaniali i sexowni ^^
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Eternal Flame
Lolitka ^^
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 162
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Sz-n City
|
Wysłany: Śro 22:52, 25 Sty 2006 Temat postu: |
|
|
No a jak tu takich nie kochać? Istne cudo...
Nie wiem czemu ale zawsze wokałam "tych złych". Szczególnie pokochałam Draco po VI tomie... Wszyscy są wredni (jak ja) i ironiczni...
Jak już powiedziała Pinezka, są sexowni I właśnie za to ich kocham:D
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
harry_zabrze
Początkujący czarodziej
Dołączył: 01 Lut 2006
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Mieszkam za rogiem:,,Pod trzema miotłami"
|
Wysłany: Nie 11:11, 05 Lut 2006 Temat postu: |
|
|
Ja nie lubie Severusa ani Lucjusza ale Daco jest Cool. Severus to zdrajca, zabił Dumbla a wy wszystkie dziewczyny go kochacie . O co wam chodzi?? To najgorsza postać w całym Harrym Potterze. Nie lubie też Lucjusza bo to typek który spiskował przeciw szkole, nie ma w nim nic tajmnieczego ale złapli go i teraz odsiaduje kare i dobrze .Ale Draco Jest fajny, na początku pokłucił się z Harrym bo rodzice go tak PIĘKNIE wychowali że naśmiewał się z Rona. A potem kłócił się z Harrym przez następne lata. Ale przecież wy w waszej szkole też macie wrogów, to chyba dosyć normalne.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tribcode
Początkujący czarodziej
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Raz tu, raz tam
|
Wysłany: Nie 13:13, 05 Lut 2006 Temat postu: |
|
|
Severus - tajemniczy, ironiczny, złośliwy, sarkastyczny - to w nim podziwiam, może nie tyle podziwiam, ale lubię. Nie przepadam za tym że wyżywał się nie tyle na Potterze, wprawdzie chłopak jest czasem wkurzający, a jego ojciec zrobił co zrobił, ale... Za to nie rozumiem jego (Seva) awersji do Neville'a. Czym on mu zaszkodził? Tym, że nie potrafi wykonać eliksiru? A co do zabicia Dumbla, to głęboko wierzę że nie zrobił tego dlatego, że jest po stronie Lorda.
Lucek - wyrafinowany i arystokratyczny, no i ta jego laska *wzdycha*. Ale to oszust i morderca. A w sprawie skrzatów, to w końcu takie miał wychowanie.
Draco - taki chłopczyk, który ma bogatego i wpływowego tatusia, a sam nic nie potrafi. Bo gdyby nie jego plecy, to byłby nikim. Ale chwali się, ze potrafi to wykorzystać. Chociaż trochę mi go żal po VI, bo dzięki temu tatusiowi musiał zrobić to co musiał.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Louis
Gość
|
Wysłany: Nie 14:38, 05 Lut 2006 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Severus to zdrajca, zabił Dumbla a wy wszystkie dziewczyny go kochacie. O co wam chodzi?? |
Za co? Bo ludzie podobni do siebie powini trzymać się razem. Lubie go bo podobnie jak ja jest indywidualistą działającym w pojedynkę, dla którego priorytetem jest własne dobro. Trzyma wszystkich na dystans, nie pozwala nikomu zblizyć sie do siebie. To u niego cenię, bo...robie tak samo! Wiele osób powoedziało mi, ze buduje wokól siebie niewidzialny mur i nie pozwalam nikomu go przekroczyć. Nie jest do końca prawda, bo, o ironio, znajomym z neta odkrywam sie w zupełności;P
I nie wierze, że zabił Dumbla- a raczej wierze że zrobił to bo musiał po pouzgodnieniu tego z Dropsem.
Aż tak zły nie może być. W kadym razie ja, wielka Snaperka nigdy w to nie uwierze!
Bo to w końcu nie Sevesrus zabił Albusa, tylko ta wredna Rowling - ducky
|
|
Powrót do góry |
|
 |
telum
Poszukujący magii
Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 46
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: dworek w Wiltshire
|
Wysłany: Sob 23:05, 18 Lut 2006 Temat postu: |
|
|
Draco - kocham go oczywiście za wszystkie ficki. Przede wszystkim te z Hermioną. A w książce to to jest taki mały i nie poradny. Taki niby niewinny, ale proszę bardzo - w 6 części wyszło szydło z worka.
Lucjusz - za te jego cudne włoski. Ach...czy widział ktoś wcześniej faceta z białymi włosami do pasa??!! Tożto anioł...
Snape - szczerze mówiać to go nie kocham. No może trochę za tę miłóść do czarnej magi. Iza ironię - -jak on potrafi dogadać potterowi^^
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Aubrey
SUM-owiec
Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 153
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: I tak nie trafisz
|
Wysłany: Nie 20:07, 26 Lut 2006 Temat postu: |
|
|
Kocham ich za :
-niebanalnośc
- za zły charakter
-tajemniczość
- za to że są po stronie złą
- za to , że lubią czarną magię
- są cyniczni
-umieją dopiec
- są bardzo przystojni i sexowni
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|