Strona Główna
|
Szukaj
|
Użytkownicy
|
Grupy
|
Galerie
|
Rejestracja
|
Profil
|
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
|
Zaloguj
Forum Pub pod Świńskim Łbem Strona Główna
->
Fanfiction
Napisz odpowiedź
Użytkownik
Temat
Treść wiadomości
Emotikony
Więcej Ikon
Kolor:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańćzowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Rozmiar:
Minimalny
Mały
Normalny
Duży
Ogromny
Zamknij Tagi
Opcje
HTML:
NIE
BBCode
:
TAK
Uśmieszki:
TAK
Wyłącz BBCode w tym poście
Wyłącz Uśmieszki w tym poście
Kod potwierdzający: *
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Skocz do:
Wybierz forum
Gospoda pod Świńskim Łbem
----------------
Szafa pełna rozmów
Kawiarenka
Forum
Galeria
Stadion Stulecia im. Dumbledore'a
WWW
Zjazdy
Harry Potter
----------------
Fanfiction
Harry i spółka
Rozrywka
----------------
Książki
Muzyka i Film
Manga i Anime
Czat
----------------
Chcieliście czata to macie
Mugolska "tfurczość"
----------------
Epika
Liryka
Dramat
Przegląd tematu
Autor
Wiadomość
Madlen
Wysłany: Śro 16:13, 15 Mar 2006
Temat postu:
No i cóż. Ciąg dalszy czytać będę, bo jest to fick opowiadający o puchonce, co jest dość oryginalne. Styl raczej nie odstrasza, choć trzeba na nim popracować, bo wydaje sie trochę... sztucznie? Mam nadzieję, że to nie będzie romans pomiędzy Syriuszem a główną bohaterką
tego mam już naprawdę dosyć. Póki co nie zachywca, ale też trudno powiedzieć żeby fick był zły. Aby ocenić dokładniej potrzebny byłby dłuższy fragment.
Aubrey
Wysłany: Pon 20:56, 06 Lut 2006
Temat postu:
No kochana ja chcę następną zceść ja nie to , że chcę ja rządam czy ja mam przed tym komputerkiem wykitiwać czy co w poczekalni dla fanó twojej opowiastki ju.ż nie ma miejsca , może się zwolni jak napiszesz 2 rozdział i przy najmiej na siedząco będę czekać na 3
Nathalie
Wysłany: Nie 21:10, 05 Lut 2006
Temat postu:
naogół nie czytam tego typu historyjek, ale całkiem ciekawe opowiadanie, nie jest bardzo długie dlatego mnie przyciągnęło... czekam na kolejny rozdział... pierwszy mnie zaciekawił, zobaczymy co wymyślisz w następnym.
Lady Vader
Wysłany: Sob 14:38, 04 Lut 2006
Temat postu:
Na następną część troche poczekacie. Co do podejrzeń, że wyjdzie Mary Sue i romans z Syriuszem w roli głównej to się mylicie. Romans to może z kimś będzie, ale długo trwać nie będzie. Postaram się, aby historia była prawdopodobna i nie wyszło coś takiego: Voldemort mnie napadł! Jednak ja dzielna pokonałam go swoją nadzwyczajną magiczną mocą. To jest nie realne i chyba tak głupie, że można paść. Cieszę się, że podoba wam się mój fick. Możecie mnie krytykować, napewno nie dam ostrzeżenia
.
Ale ja dam
[joke].
Możesz dać klonowi on to wszystko krytykuje
Midnight
Wysłany: Sob 12:15, 04 Lut 2006
Temat postu:
Nie przepadam za czasami Huncwotóe, asle opowiadanie ciekawie się zaczyna. Tym chłopakiem prawdopodobnie był Syriusz, prawda? Cóż, mam nadzieję, że to nie okaże się kolejnym romansem Syriusz/Jakaś dziewczyna (zapewne mądra i piękna
). Masz całkiem ładny styl, błędów nie zauważyłam. Pozostaje czekać na dalsze części.
Kłaniam się nisko - Midnight.
Louis
Wysłany: Wto 20:12, 31 Sty 2006
Temat postu:
Podoba mi się;P
Apowiada się dosc ciekawie. Styl masz ładny, "lekki". Mignęło mi kilka literówek, ale jak chcesz mogę sie tym zając;P
Pisz, pisz. Zobaczymy, co będzie dalej;P
Tylko nie rób z tego kolejnego ficka typu "Siri loves kate", blagaaaam.
jednozębna Lu, zboczona wmapirzyca ;P
Pinezka
Wysłany: Wto 18:50, 31 Sty 2006
Temat postu:
Spodobało mi się , ale czy mogłoby być inaczej
?
Ja też uwielbiam te czasy... Może, dlatego ,że nie ma w nich irytującego Harrego Pottera ? A może dlatego , że jest w nich młody Sev ?
Nie ważne .
Bardzo spodobało mi się to zdanie :
,, W pewnej chwili zdałam sobie sprawę, że od czego mam nogi, więc po kilku sekundach szarpaniny z całej siły kopnęłam go tam, gdzie mężczyznę boli najbardziej. "
Sama nie jednokrotnie wypróbowałam tę taktykę
Tylko, co to za mężczyzna z Gryfona atakującego dziewczynę zaklęciem Silencio ?
Czekam na dalszy ciąg , jestem ciekawa, co się dalej wydarzy, chociaż podejrzewam już kim był nasz przystojny Gryfon...Wkońcu tak arogancki potrafi być chyba, tylko on...Czy nie chodziło tu , że się tak wyrażę o ,,Psią Gwiazdę "
?
Pozdrawiam i weny zyczę ,
Pin
Camellia Van De Aremendi
Wysłany: Pon 19:36, 30 Sty 2006
Temat postu:
bARDZO MI SIĘ PODOBA ZE ZNICIERPLIWIENIEM CZEKAM NA ROZDZIAŁ 2 W DOBRYM MOMENCIE ZAKOŃCZYAŁAŚ , BO JA CHCE WIEEZIEĆ CO DALEJ
ducky
Wysłany: Czw 9:48, 26 Sty 2006
Temat postu:
A zwłaszcza, że nie pominiesz Snape
Opowiadanie zapowiada się fajnie. Ach, te huncwockie czasy... Tak więc czekam na kolejny rozdział, który mam nadzieję będzie trochę dłuższy
Merope
Wysłany: Nie 21:19, 22 Sty 2006
Temat postu:
To zostawiaj i skasuj tamtego posta.
Za czasów ******** to wszystko poznam. Taki instynkt
Mam nadzieje, że nie pominiesz nikogo
Lady Vader
Wysłany: Nie 21:16, 22 Sty 2006
Temat postu:
Kurczę, Emily zgadłaś wszystko! A ja chciałam wszystko zostawić nie wyjaśnione do połowy drugiego rozdziału.
Merope
Wysłany: Nie 21:13, 22 Sty 2006
Temat postu:
xxx, xxx ;D
A nad brzegiem Zakazanego Lasu siedział zapewne Edziu
Mi się podoba, bo ja bardzo lubię te czasy.
Tam było kilka błędów, ale już mi się nie chce wypisywać. Pisz dalej i szlifuj szlifuj a będzie o wiele lepiej, a może nawet dramatycznie lepiej
Zmieniłam troszkę
Lady Vader
Wysłany: Nie 20:15, 22 Sty 2006
Temat postu: Historia pewnej znajomości
Od autorki: Wiem, że to nie arcydzieło i trzeba nad tym fickiem popracować, ale chętnie wysłucham waszych rad itp.
HISTORIA PEWNEJ ZNAJOMOŚCI
ROZDZIAŁ I
Tego lata było wyjątkowo ciepło. Dobrze pamiętam ten czerwcowy wieczór, w którym dowiedziałam się, że Rodney ze mną zrywa. Byłam załamana, więc poszłam odetchnąć świeżym powietrzem. Włóczyłam się bez celu nad brzegiem jeziora, z którego leniwie wynurzała się, co jakiś czas macka ośmiornicy. Byłam już zmęczona i płaczem, i całą tą sytuacją. Ten zidiociały gumochłon nie mógł wcześniej ze mną zerwać, tylko dzień przed moimi urodzinami. Niedaleko od ścieżki do Zakazanego Lasu stały pieńki drzew. Byłam wyczerpana, więc postanowiłam odpocząć na jednym z nich. Nie mogłam jednak posiedzieć w spokoju, bo na pieńku obok mnie usiadł jakiś nieznany mi chłopak. Siedział do mnie bokiem i mogłam tylko zauważyć jego czerwono-złoty krawat i czarne przydługawe włosy, więc od razu domyśliłam się, że musi być z Gryffindoru. Zaczął mnie denerwować, ponieważ non-stop bezczelnie się na mnie gapił. Powoli nie wytrzymywałam, więc postanowiłam nawiązać jakąś rozmowę.
- Czy mógłbyś mnie zostawić samą? – Zaczęłam trochę chamsko, ale nie miałam zamiaru być miła.
- Nie – chłopak wydawał się nie przejmować tą uwagą.
- Jak nie chcesz, to ja pójdę – wstałam z zamiarem wrócenia do zamku, lecz gdy zrobiłam krok, nieznajomy złapał mnie za rękę.
- Co robisz? Chcę iść i byłabym wdzięczna, gdybyś mnie puścił – Gryfon wydawał się nie zwracać uwagi na moje słowa.
- Puchonka, a charakter to ma po Ślizgonce… – mruczał jakby do siebie.
- Liczę do trzech i masz mnie puścić, albo zacznę krzyczeć. Raz….. Dwa…. Trzy… POMOCY! Pomo…. – W tej chwili zamilkłam, bo chłopak rzucił na mnie Silencio. Zaczęłam się z nim szarpać, ale on jednak mocno trzymał mnie za rękę. W pewnej chwili zdałam sobie sprawę, że od czego mam nogi, więc po kilku sekundach szarpaniny z całej siły kopnęłam go tam, gdzie mężczyznę boli najbardziej. Puścił mnie, a ja, nie zastanawiając się dłużej, pobiegłam do zamku. Gdy byłam już w środku, szybkim krokiem udałam się do pokoju wspólnego Hufflepuffu. Cały czas masowałam sobie rękę, za którą mnie trzymał. Bolała mnie piekielnie, ale do pielęgniarki nie miałam zamiaru iść. Przed wejściem do Pokoju Wspólnego spotkałam moją przyjaciółkę, Alice.
- Kate! Na Merlina, co ci się stało w rękę? Chodź do dormitorium, wszystko mi opowiesz. – I takim sposobem zaciągnęła mnie do naszej sypialni. Chciałam powiedzieć jej, co stało się na błoniach, ale po dłuższym czasie zdałam sobie sprawę z tego, że tylko poruszam ustami, bo nadal pozostawałam pod wpływem zaklęcia. Rozejrzałam się po sypialni. Wszędzie było pełno różnych kosmetyków, porozrzucanych ubrań i innych babskich rzeczy. Na łóżku Cleo, koleżanki z roku przyuważyłam pergaminy i pióra. Porwałam pióro i jeden z pergaminów i napisałam: Jestem pod wpływem zaklęcia Silencio. Proszę odczaruj mnie!!!
Ta natychmiast zdjęła ze mnie czar i zaczęła zadręczać mnie setkami pytań.
- Kto ci to zrobił? Czemu poszłaś beze mnie na spacer? Dlaczego nie krzyczałaś o pomoc!?
- Al, spokojnie. Zaraz wszystko Ci wyjaśnię.
Opowiedziałam jej wszystko. Gadałyśmy jeszcze chyba z dwie godziny i pewnie rozmawiałybyśmy dłużej, ale zrobiło nam się strasznie pusto w żołądkach i ustaliłyśmy, że razem zejdziemy do Wielkiej Sali. Gdy byłyśmy przy obrazie czarownicy Wilhelmy usłyszałyśmy głosy jakiś chłopaków. Nie chciałam zbytnio spotkać jakiegokolwiek samca, więc zaciągnęłam Al za potężną zbroje rycerza. Kiedy usłyszałam o czym rozmawiają, myślałam, że padnę.
- Mówię wam chłopaki, jaka mi się historia przytrafiła. Chodziłem sobie nad brzegiem Zakazanego Lasu i ujrzałem jak jakaś zapłakana dziewczyna siedzi sama na pieńku. Dosiadłem się do niej i obserwowałem jej zachowanie.
- Ta.. Przyznaj się, że była ładna i nie ściemniaj.
- Nie przerywaj mi. No może była niczego sobie. Wracając do tej historii. Kiedy ją tak obserwowałem ona nagle do mnie zagadała. Chciała żebym sobie poszedł, a gdy wstała ja ją złapałem za rękę, a ta jak mnie kopnęła to hipogryfy zaczęły mi latać przed oczami.
Po tych słowach jeden z tych chłopaków zaczął się okropnie śmiać.
- Myślałem, że tylko na Lily nie działają nasze sztuczki, a jednak zdarzają się wyjątki.
Później zaczęli gadać o Quidditchu i innych męskich głupotach. Gdy ich głosy ucichły kazałam Al sprawdzić czy horyzont czysty. Spokojna, że sobie poszli zmieniłam kierunek z Wielkiej Sali na hogwarcką kuchnię.
- Kate, gdzie idziemy? Przecież miałyśmy iść do Wielkiej Sali.
- Idziemy do kuchni. Nie chcę spotkać tych głupków.
- No dobra, ale to i tak nic nie zmieni. Prędzej czy później i tak go spotkasz.
Alicja miała racje, ale ja nie chciałam przyjąć tego do wiadomości. Przecież nie zdołam się przed nim schować, a na dodatek nie wiem jak wygląda. Powoli zbliżałyśmy się do kuchni. Kiedy znalazłyśmy się przed obrazem misy z owocami, połaskotałam gruszkę i weszłam przez otwarte przejście. Zaniemówiłam.
fora.pl
- załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by
phpBB
© 2001, 2005 phpBB Group, modified by MAR
Inheritance
free theme by
spleen
&
Programosy
Regulamin